- Gdzie lezy ta pacjentka co mam ja badac? - ...yyyyy... ona jeszcze nie lezy, ciagle siedzi w poczekalni. Nie spodziwalysmy sie, ze tak szybko pracujesz. - Hmmm, szybko powiadacie? No ale co do cholery mozna robic jak zrobilo sie to co bylo do zrobienia? Robi sie dalej. Kawusia, kanapeczka, owocki... i takie pitu, pitu miedzy kazda pacjentka, rany boskie! Czuje, ze wdepnelam w nie swoja bajke. Mysle, ze to ma jakis glebszy sens, taki chillout w robocie zespolowej. Jesli ty gonisz, reszta musi nadazac za toba. No i jesli twoje tempo zdecydowanie odstaje od reszty to robi sie meczliwie. Skoro zespol wspolpracujacy ze soba latami wypracowal sobie wlasna skutecznosc to po jakiego grzyba ja mam im mieszac. Poki co to nie team dostal diagnoze: wypalenie zawodowe. Ciagle pracuje nad soba: i zadaje pytania: czemu zglaszam sie sama do przygotowania szkolen wewnetrznych, czemu mowie ok na dodatkowych pacjentow ( i jeszcze dodatkowych do dodatkowych). Czemu nadal wywalam wszystkie fla...
Komentarze
Prześlij komentarz