Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Jeden punkt.

Obraz
Bergen, Haukeland 10 rano. - ale jestem wsciekly na babe z naturfag. Zabraklo mi jednego punktu do piatki z minusem! - goraczkowal sie przy obiedzie Staszek - daj spokoj Stachu, chcesz znac historie jednego brakujacego punktu? Mi zabraklo za pierwszym razem na egzaminie na studia jednego punktu i... dzieki temu poznalam waszego ojca! - Boze, co za straszna historia!!! Ja chce piatke z minusem!!! Takies my sobie hydry na lonie wychowali. 

A na gieldzie w Tokio...

Obraz
Analiza przewidywan akcji na gieldzie swiatowej jak do tej pory nie wykazala zadnych prawidlowosci. Kolejne ruchy to czysty random. Chociaz sa tacy specjalisci, ktorzy uwazaja, ze sie znaja. Na dluzsza mete nie ma takich. Kuba wrocil wczoraj ze spotkania w "klubie" gastrologow. Po wykladzie - obiad z lampka wina, a po lampce wina ustalanie dalszych losow swiata. Kogo Amerykanie dymaja, a kogo Ruscy bronia... no i jeszcze, ze Tesla padnie jak nic do 2022r. Polecilam spisanie tych madrosci na papierze i sama zajme sie archiwizacja (piecioletnia). Potem zobaczymy co z tego sie sprawdzi. Poki co nadal nie widze sensu calego tego zgielku ani na gieldzie, ani na swiecie.

A jesli to wszystko sciema.

A jesli zycie to jedna wielka wypadkowa/przypadkowa? I nie ma w nim zadnego sensu czy logiki. Te wszystkie zlote odcinki, figury, podzialy, ciagi liczb i spirale Fibonaccich, Stonehenge, kola barwne... to tylko przypadek. Co jesli nasza obecnosc w danym miejscu i czasie to tez tylko przypadek, a zrzadzenia losow nie istnieja. Raczej potrzeba ludzkosci do szufladkowania i ukladania tego co wie i nie wie aby oswoic lek przed nieznanym. I jesli nie mamy tu niczego szczegolnego do zalatwienia, a tylko tak nam sie wydaje. Religia zalatwiamy tesknote za zyciem idealnym. No i co jesli ten swiat bedzie istnial bez wzgledu czy my-ludzkosc bedziemy na nim czy tez nie. Zastanawiam sie tylko czy majac ta pewnosc wstaje sie latwiej rano z lozka. 

Jeszcze szybciej...

Obraz
- Gdzie lezy ta pacjentka co mam ja badac? - ...yyyyy... ona jeszcze nie lezy, ciagle siedzi w poczekalni. Nie spodziwalysmy sie, ze tak szybko pracujesz. - Hmmm, szybko powiadacie? No ale co do cholery mozna robic jak zrobilo sie to co bylo do zrobienia? Robi sie dalej. Kawusia, kanapeczka, owocki... i takie pitu, pitu miedzy kazda pacjentka, rany boskie! Czuje, ze wdepnelam w nie swoja bajke. Mysle, ze to ma jakis glebszy sens, taki chillout w robocie zespolowej. Jesli ty gonisz, reszta musi nadazac za toba. No i jesli twoje tempo zdecydowanie odstaje od reszty to robi sie meczliwie. Skoro zespol wspolpracujacy ze soba latami wypracowal sobie wlasna skutecznosc to po jakiego grzyba ja mam im mieszac. Poki co to nie team dostal diagnoze: wypalenie zawodowe. Ciagle pracuje nad soba: i zadaje pytania: czemu zglaszam sie sama do przygotowania szkolen wewnetrznych, czemu mowie ok na dodatkowych pacjentow ( i jeszcze dodatkowych do dodatkowych). Czemu nadal wywalam wszystkie fla...
Obraz
No i tyle bylo ze sniegu.  Tak sobie siedze i tworze troche z glowy, troche z netu (z niego to glownie zdjecia i rysunki bezczelnie zzynam). Szkolenie dla mlodziezy w temacie USG wezlow chlonnych. Tak naprawde to szkolenie dla mnie samej zeby dojsc do tego czym zajmujemy sie na co dzien ale malo kto ma pojecie dlaczego wlasnie tak. No bo tak wlasnie jest, to najczestsza odpowiedz. - Ale... - Nie ma ale... Znajdz odpowiedz sama i nam powiesz co wyszlo. Cholera, ale zeby nikogo to nie zaciekawilo do tej pory dlaczego??? Ciekawe ilu z dzieciakow sie zainteresuje i pojawi jutro na szkoleniu? Ja wlasciwie juz zrobilam swoje. Wiem dlaczego jest jak jest. Tylko szczerze mowiac to troche jakbym sie japonskiego nauczyla i probowala gadac nim w pracy. Efekt ten sam.

Whos that Morrisey

Obraz
Wlaczam kompa, tak tylko dla uspokojenia skolatanych mysli, ktore przyszly mi do glowy po nieplanowej wycieczce do Førde (no moze nie do konca nieplanowej, spodziewalam, ze kiedys to sie wydarzy ale poszlo z dnia na dzien). Wlaczam kompa i... jakies wiadomosci wciskaja sie same z ramienia Chrome, ze Morrisey costam (nie mam pojecia co bo skasowalam przed przeczytaniem). Odpalam Instagram: Morrisey rulz! - o rany, czy poza Morriseyem ktos jeszcze jest obecny? - No wlasnie, kto to jest ten Morrisey? Czy to nie ten gosc co mial koncert w Bergen w ubiegle wakacje? Probowal uscislic moj maz, ktorego martwi brak wspolnych tematow z plcia piekna w przedziale wiekowym 20-30 lat. (Tak sobie mysle ale mu tego nie powiem, ze gosc o ktorego pyta to kategoria wiekowa conajmniej 2 dekady wyzej). - No ten, a skad nagle zainteresowanie? - A bo pisza wszedzie (czyli gdzie? tu moje wtracenie), ze gosc narobil zamieszania bo stanal w obronie ostatnich rozporkowych skandalistow. - ... ale, ze ...

Moje zycie ze mna.

Obraz
Idealny maz, idealne dzieci, idealna praca - po prostu What A Wonderful World. Tylko jakis kanciasty wlasciciel tego wszystkiego sie trafil. Tak sobie mysle o mojej mamie, ktora brala zycie jak leci cieszac sie zen zawsze. A moze to wlasnie o to chodzi, ze nie ma byc perfekcyjnie tylko tak se...

Dlaczego?

Obraz
Wczoraj wpadla G. Opowiadala o kursie rezonansu magnetycznego, na ktorym byla miesiac temu. Interaktywne "cwiczenia" typu podaj patologie, ktora widzisz w badaniu. Kazdy kto zna G. mogl spodziewac sie, ze bedzie w pierwszej lidze z odpowiedziami. Pytan bylo 150, ona odpowiedziala na ponad sto z poprawnoscia 100%.  Byla z siebie zadowolona do chwili kiedy zostala oszolomiona propozycja pracy w szpitalu uniwersyteckim a Arizonie, czyli tam gdzie zaczyna sie radiologia swiatowa. To tam powstaja najnowsze technologie obrazowania. Zagail ja drugi po Bogu profesor, ktory pochwalil bystrosc i nie wyobrazal sobie, ze moglaby odmowic. To mniej wiecej jakby szefowie z NASA zapukali do jej drzwi i zaproponowali wspolprace. W sumie sprytny sposob na pozystkiwanie najlepszych na swiecie. Niby taki kurs, a w gruncie rzeczy dobra szpiegowska robota z zaciaganiem wici:) Zostala dziewczyna w kropce bo... wlasnie zaczyna kariere w szpitalu uniwersyteckim w Oslo (najwyzsza liga w Norge ...

Planeta Ziemia

Obraz
Z cyklu podpatrzec nature. Zrazik watroby i koncepcja urbanistyczna Garden City Wiemy nie od dzis zesmy narozrabiali zamieniajac wielkie marzenia na miliony drobnych zachcianek, ktore nie sa w stanie zaistniec bez ropy. Kazdy sprzet do wlepiania wen oczu, cale jablkowe rodziny nie mogace obyc sie bez siebie (I-fonki, I-padziki, Maczki...), pojazdy nie-napedzane sila miesni, pare halogenow w pokoju. No i co teraz? Moge zgasic zbedna zarowke, wyciagnac z kontaktow wszystkie niepotrzebnie wetkniete wtyczki, zredukowac kontakt z urzadzeniami mobilnymi (auta i tak niewiele uzywam). Zastanawiam sie czy w ten sposob poprawie choc minimalnie los planety, a zaoszczedzony czas przeznacze na napawanie sie wlasna wielkodusznoscia. Tak troche hecuje sobie ale nie sadze, ze w tym momencie da sie odwrocic popyt na dobrobyt (ktory dotyczy tylko 20% mieszkancow Ziemi). Ile z rzeczy, ktore kupujemy jest nam niezbednych do przezycia??? Kupujac produkty bez oleju palmowego nie sa...

Cena postepu.

Obraz
Ibsens gate Zastanawiam sie czy nie nadszedl czas aby zmienic w zyciu zawod. Serio. W mojej sredniodlugiej karierze zawodowej dokonalo sie juz kilka rewolucji. Glownie w dziedzinie leczenia raka (prawie kazdego z wyjatkiem raka trzustki). Cytujac pacjenta: "doktor powiedzial mi, ze nie potrafi wyleczyc mojej smiertelnej choroby ale jest w stanie zamienic ja na chorobe przewlekla jak np. astma". Srednia wieku w Norge wynosi obecnie 80 lat dla mezczyzn i 84 dla kobiet (ladnych pare lat wiecej niz cwierc wieku temu). Potrafimy leczyc zawaly serca, mozgu, operowac rozliczne wady organizmu... tylko duszy dalej nie potrafimy uzdrawiac. "Zaleczanie" depresji, wyciaganie "ostrych polykow" z zoladka czy tez kontakt z pacjentami, dla ktorych zycie jest cierpieniem zdecydowanie wyzera mozg. Zamiast thrillerow czytam skierowania na badania, np. pacjentka lat trzydziesci pare z cukrzyca, po przeszczepie nerki, komorek wzrokowych (3 razy) czeka na przeszczep t...

... jeszcze zimniej.

Obraz
     No i za zadne pieniadze swiata nie jestem w stanie pojac jak tu sie przesyla zdjecia. Za kazdym razem totalny random.

Zimniej.

Obraz
Czuc, ze zima sie zbliza. Co jakis czas przychodzi do mnie mysli, ze ten swiat zwariowal. Zwariowal znowu. Tym razem chodzi o afere rozporkowa i kto sie ostal nie zmolestowany. Afere rozpetala pare tygodni temu aktorka (ani jej nazwisko ani zaden z jej filmow nie byl mi znany ale nie jestem ekspertem w temacie filmowym). Zostala dwukrotnie zgwalcona przez najwiekszego na swiecie producenta filmowego (tego przynajmniej znam, obsmarowanego w filmie Mapy gwiazd Cronenberga). Policja uznala sprawe za powazna bo... "poszkodowana nie mieszala sie w zeznaniach". Nie moge w to uwierzyc, ze swiat oszalal. Machina poszla w ruch, znakomita wiekszosc (jako osobowosc dramatyczna chcialam napisac "wszyscy" ale do tej pory ci najwieksi sie nie odezwali, wiec to wzbudzilo moje pierwsze podejrzenia) sklada sie w scyzoryk i zeznaje jak niecnie obszedl sie z nimi show bussines. Tak sobie mysle o samej glownej bohaterce afery. A nie uczyla mamusia zeby zlych panow omijac z da...

Freedom.

Obraz
Z cyklu: bo moja ulica jest w sercu miasta Pamietam z dziecinstwa doroslych rozmowy przy stole imieninowym. Duzo slow, duzo emocji, jeszcze wiecej decybeli. Glownie trzeba bylo wykonczyc komune ( a na drzewach zamiast lisci beda wisiec komunisci). W sumie pod koniec imprezy to tak naprawde nie bylo wiadomo, komu jakiej klepki brakuje. Cale szczescie my jako dzieciaki mielismy wazniejsze sprawy na glowie niz zalatwianie komunistow. I tak sobie mysle, ze historia zatoczyla szerokie kolo od 1918 roku. Socjalistycznych wrogow za kazda granica Polski juz dawno nie ma. "Nasi", ktorzy zdazli sie podzielic i znienawidziec wielokrotnie nie ogarniaja jakos lepiej polskiej rzeczywistosci. Narodowy duch imprezek rodzinnych niewiele sie zmienil (polityka, emocje, decybele i procenty). Rzeczowych argumentow nadal brak. No i ja, jako duza dziewczynka zamieszkalam z wlasnej nieprzymuszonej woli w socjalistycznym kraju i mam sie znakomicie. Czuje sie wolna. Wolna mysla. Moge powiedziec...

Planleggingsdag.

Obraz
Z cyklu: bo moja ulica jest w sercu miasta Dzis w Bergen planlegginsgsdag, czyli plaga pracujacych rodzicow dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. W zwiazku z planowaniem (cholera wie czego) zamkniete sa szkoly i przedszkola w calym Bergen. Z jednego wolnego piatku robi sie taki maly adwencik. Rodzice biara wolne jeszcze w czwartek, pakuja dzieciarnie w srode po zajeciach do aut i wybywaja do hyttek w gorach. Biada tym co nie maja potomstwa w ww. przedziale wiekowym. Nagle z dnia na dzien okazalo sie, ze chetni do wziecia wolnego sa prawie wszyscy... tylko nikt nie wpadl na to, zeby pacjentki powiadomic, ze beda obsuwy czasowe z powodu kiepskiego oblozenia. Tak wiec wczoraj po raz pierwszy przyszlo mi byc Mary Poppins, poza robieniem tego co jest do zrobienia trzeba bylo uspokajac rozjuszone (swoja droga slusznie) kobity co przyszly sie zbadac. I jeszcze po drodze do pracy dumalam nad wczorajszym wpisem o istocie zla, ze kazdy z nas moze robic bardzo brzydkie rzeczy n...

Myslcie, mysli sie mysla...

Obraz
Mitt Haukeland, tuz przed 8 rano. Coraz bardziej i bardziej mi straszno. Idac za mysla Hannah Arendt, ze cala natura zla jest banalna i kryje sie w bezmyslnosci, czuje jak ta mrocznosc skrada sie podstepnie niczym Indianie. Zanim sie zorientujemy bedzie po wszystkim. Sami siebie zjemy. Na wiekszosc moich pytan w nowym rozdziale zycia zawodowego dostaje odpowiedz: bo taki mamy protokol, procedure, przepis, wytyczne... ( w domysle: wykonujemy tylko rozkazy). - A co oznacza literka M (w korespondencji wewnetrznej z radiografami znaczy to, ze pacjentka ma zostac przygotowana do badania USG)? Nikt nie wie dlaczego wlasnie M. Malo tego, nikt do tej pory (poza mna) nie spytal o to. W sumie nie ma to wielkiego znaczenia, jedynie zdumiewa mnie fakt, ze zycie leci na utartych schematach i nikt sie nad tym nie zastanawia. Odbebnic i pojsc do domu, no moze jeszcze, zeby raczej milo bylo. Tak ogolnie. Arendt byla korespondentka New Yorkera w procesie Eichmanna, ktory zostal drapniety w Ar...

No powiedz rosolek!

Historia chorego Misia, ktorego chcial wyleczyc Tygrysek jest taka stara jak... nie przymierzajac Staszek. Na pytanie co bys zjadl Misiu, ten odpowiadal: Pstraga w sosie migdalowym z kartofelkami i grzankami! - Ale co jeszcze? - dociekal Tygrysek - No nie wiem... - Powiedz ROSOLEK! I ten klasyk, zyje wlasnym zyciem od kilkunastu lat. Musze sprawdzic czy trafil do Ksiegi cytatow, spisywanej przez dziadka Krzyska. No i wlasnie dzis jest ten dzien, kiedy wszyscy zgodnym chorem powiedzieli: ROSOLEK! Nie to, ze ktos zachorowal i trzeba by go bylo leczyc. Wlasciwie to kurczak wrocil ze szpitala. Calkiem martwy (ale taki tez byl przed pojsciem...). Wrocil w glorii chwaly, ze przyczynil sie do podniesienia moich umiejetnosci zawodowych, scislej ujmujac: cwiczylam na nim biopsje pistoletowe pod kontrola USG. Po czym gdy zasluzyl sie dla sprawy zostal solidnie splukany z zelu do USG i zniknal w czulesci garnka. Kuba przejal rosolowe dowodzenie (bo ja zdechlam zaraz po kurczaku) i jednogl...

Sie sciemnia

Obraz
Coraz ciemniej i ciemniej rano. Dzis mgla utopila reszte Bergen. Tylko z drugiej strony; po co radiologowi jasnosc w pracy?

Port.

Obraz

Bergen legevakt.

Obraz